Co dalej?

Stefa po wymianie tłoka przejechała ok. 55 tyś. km. Po ostatniej podróży silnik zaczął lekko postukiwać, a po dłuższym postoju motocykl puszcza niebieską chmurkę.
Cóż, nieuchronnie zbliża się następny remont. Co ciekawe SR’ka odpala nadal pięknie w każdej sytuacji, spalanie oleju jest praktycznie żadne, jednak nie mogę ignorować hałasu jaki generuje motor. Na początku miałem sporą zagwozdkę, czy rozkręcać silnik w zimę, czy może przejeździć jeszcze następny sezon w oczekiwaniu na jakieś większe objawy. Po przemyśleniach własnych i konsultacjach z kumplami postanowiłem wyjąć silnik, zdjąć głowicę, cylinder i pomierzyć co trzeba. Mentalnie i pieniężnie jestem gotowy na porządny remont całej jednostki. Zaczynam więc powolutku rozkręcać Stefkę z nadzieją, że jakoś to się ułoży i wystartujemy w przyszłym roku razem ku nowym przygodom.