Wiosenne dłubanie

Tradycyjnie już zimą (tym razem przeciągnęło się do wiosny) zabieram się za to co niedomaga w Stefce. Tym razem nawarstwiło się trochę tematów. Wyjazd pamirski kosztował trochę ten mały motocykl. Pod koniec sezonu 2020, zaledwie po 26 tyś. km od poprzedniego remontu, zaczęły pojawiać się stuki z okolicy głowicy oraz znaczne spalanie oleju (ok 400ml/1000km). Odczuwałem też, oczywiście mocno subiektywnie, spadek mocy.
Do tego z tyłu głowy miałem fakt, że od dłuższego czasu jeżdżę na połowie gwintu świecy w głowicy. Wyjąłem silnik i co się okazało. Prowadnica zaworowa, wydechowa była bardzo wytarta, tak, że zawór miał ogromny luz, można było nim głośno stukać przesuwając na boki! Wniosek, prowadnica z zaworem i uszczelniaczem do wymiany. W ramach testów kupiłem w KEDO i wstawiłem prowadnice z fosforo-brązu, zobaczymy jak się będzie sprawować. Zamontowałem również tulejkę z brązu Time-Sert firmy Wurth w miejsce zniszczonego gwintu w otworze na świecę.

Dodatkowo sprawdziłem stan tłoka i tu też nie było różowo, miał w kilku miejscach ślady po wciągnięciu czegoś, to samo na gładzi cylindra. Moja teoria jest taka, że paliwko, które lałem z wiaderka w Pamirze, zrobiło swoje. Być może również kawałki gwintu z otworu na świecę.
Postanowiłem zrobić szlif i wymienić tłok. Niestety przez te wszystkie lata wykorzystałem limit nadwymiarów tłoka, jedyny szlif jaki mogłem wykonać, to na tłok Wossnera 89.93mm. Tłok ten zwiększa stopień sprężania, czego chciałem uniknąć gdyż raz, że moja głowica była już planowana, dwa, że przy jeżdżeniu na gorszym paliwie, spalanie stukowe to norma na doprężonym tłoku a to nic zdrowego. Alternatywą była wymiana tulei i zastosowanie wymiaru nominalnego. Niestety istotnie zwiększyło by to koszty operacji.
Zrobiliśmy burzę mózgów z moim kumplem Arturem z Dos Manos i klamka zapadła, kupuję Wossnera i będziemy go planować na CNC! Prawie jak Burt Munro 😉 Poniżej na zdjęciach – pierwsza fota przymiarki, druga, tłok po przeróbce, następna porównanie wysokości przerobionego Wossnera z Wisseco standardowy spręż. Niestety nie udokumentowałem wyglądu tłoka przed planowaniem. Trzeba sobie wyobrazić dodatkowy milimetr materiału na 3 zdjęciu 😉

Co dalej, wczoraj złożyłem wszystko i odpaliłem, pierwsze kilkadziesiąt kilometrów za mną. Na razie ostrożnie, więc niewiele mogę powiedzieć. Silnik pracuje cicho i kulturalnie, nawet jak na SR. Tłok jest znacznie lżejszy od tego Wisseco.

Jeśli chodzi o pełne wnioski, to wstrzymam się do końca docierania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s