Stefą w świat – Bałkany 2017

Udało się!

Krótkie podsumowanie:

Ekipa: Martyna i Ja

Motór: Yamaha SR500 vel Stefania

Czas: 16 dni

Przejechane: ok. 5290 km

Prędkość podróżna oscylowała między 70 a 90 km/h i była zupełnie wystarczająca na warunki bałkańskie. Na drogach szybkiego ruchu, bliżej Polski, troszkę brakowało.

Śmigaliśmy po drogach Słowacji, Węgier, Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Albanii, Macedonii, Bułgarii oraz Rumunii. Spaliśmy pod namiotem na dziko, na wybrzeżu z braku miejscówek, zaliczyliśmy 4 kampingi.

Obyło się bez poważnych awarii, na tak dużym dystansie i w tak starym motocyklu, zerwała się linka obrotomierza, przepaliła kostka lampy oraz zastrajkował napęd licznika. Dwie ostatnie usterki naprawiłem z marszu. Linki obrotomierza na podmiankę nie miałem i nadal nie mam.

W wolnej chwili postaram się naskrobać jakąś relację, a tymczasem zapraszam do małej galerii:

 

Bieszczady 06-08.11.2015 zdjęcia i filmik

Siedząc w pracy w zeszłym tygodniu, rozmyślałem nad faktem, że od 15 lat, rok w rok, śmigam w Bieszczady. W tym roku jednak ich jeszcze nie widziałem, tak nie może być!

Bieszczady Adwenczer

Wpadłem więc na „wspaniały” pomysł aby pojechać na weekend, zobaczyć co słychać na Połoninach. Miałem jechać sam ale dosłownie 15 minut przed wyjazdem z garażu, zadzwonił kumpel i stwierdził, że jedzie ze mną, a co! Piątek upłynął pod znakiem jazdy przy temperaturze -1, sporym wietrzysku i niesamowitej mgle między Sanokiem a Bóbrką. Dość powiedzieć, że Karol który jechał za mną w odległości ok. 10 metrów, zgubił się! Ja natomiast, jadąc pierwszy, miałem kłopoty z odnalezieniem szerokości jezdni i zwalniałem czasem do 10km/h.

Szczęśliwie, po 10 godzinach jazdy (prędkość przelotowa SR – 80km/h) dotarliśmy w Bieszczady.

Sobotni dzień, niezwykle pogodny, to winkle na dużej pętli, śmiganie po kamieniołomie, kręcenie bączków i brodzenie w strumieniach, poznaliśmy też ciekawego jegomościa na BMW R1100RT który to dołączył do nas w połowie dnia. Wieczór spędziliśmy w wynajętym domku, przy kominku rozmawiając na jedynie słuszne tematy motocyklowe.

W niedzielę rano pożegnaliśmy się z naszym nowo poznanym kumplem i przy pięknej pogodzie i temperaturze sięgającej 10 stopni ruszyliśmy do domu. Tym razem pognałem SR i wyszło 9 godzin.

Wyjazd mega udany, jednak zważywszy na porę roku a co za tym idzie krótki dzień, widokami mogłem się cieszyć niezwykle krótko.

To chyba tyle, do następnego!

Dodatek do  powyższego posta:

Dostałem od Karola zdjęcia i filmy z jego telefonu, jakość gopro to to nie jest ale przecież Bieszczady to nie Himalaje hihi. Operator kamery: Karol na Trampku.

Trasa prowadzi z miejscowości Buk do miejscowości Terka i miejscami przecina rzekę Solinkę, gdzie w lato można się śmiało wypluskać 🙂