Przegląd zawieszenia w Californii

Ostatnio mam mały kryzys związany z pracą i dla zdrowia psychicznego w środku tygodnia wziąłem wolne. Potrzebowałem odpoczynku… a gdzie najlepiej spędzić miło dzień? Oczywiście w garażu!

Wziąłem się za zawieszenie przednie w Gustawie. Rozbiórka poszła wyjątkowo przyjemnie. Amortyzatory okazały się proste w swojej konstrukcji i rozkręcenie ich nie wymagało żadnych specjalistycznych narzędzi. Miałem troszkę pietra co zobaczę w środku ale zupełnie niepotrzebnie – wszystko wskazuje na to, że poprzedni właściciele dbali o zawieszenie.

Z ciekawostek – do każdej lagi leje się zaledwie 0,06l oleju ATF.

Teraz pozostaje mi kupno uszczelniaczy, oleju, dokładne wymycie wszystkiego i zmontowanie z powrotem.

Moto Guzzi California II rocznik 1982

Jak już wcześniej wspomniałem, w garażu pojawił się gutek. Jestem bardzo zadowolony chociaż nadal się z nim oswajam i chętnie rozkręcił bym go do najmniejszej śrubki w celu złożenia po swojemu.

Myślę, że będzie to znajomość na długie lata.

WP_20170723_20_28_56_Pro