Wymiana tłumika

Obiecałem Stefce na którymś wyjeździe, że jak wrócimy bezawaryjnie do domu, to wymienię jej wydech, który rozleciał się w środku i grzechotał jak szalony. Minęło trochę czasu i postanowiłem wywiązać się z danej obietnicy.
Tym razem w ramach testów zamówiłem akcesoryjny tłumik od Harleya FLH. Średnica pasuje, wygląd też niczego sobie. Razem z tłumikiem nabyłem uniwersalną obejmę, do której dorobiłem uchwyt, tak, żeby można było wykorzystać oryginalny punkt montażu w secie.
Wydech jest głośniejszy od poprzednika, który posiadał wewnątrz komorę wyciszającą. Brzmi fajnie, jak motocykle z lat 50-60. Myślę jednak o jakimś db-kilerze, na dłuższe wyjazdy poziom hałasu może być dokuczliwy.

Wiosenne dłubanie

Tradycyjnie już zimą (tym razem przeciągnęło się do wiosny) zabieram się za to co niedomaga w Stefce. Tym razem nawarstwiło się trochę tematów. Wyjazd pamirski kosztował trochę ten mały motocykl. Pod koniec sezonu 2020, zaledwie po 26 tyś. km od poprzedniego remontu, zaczęły pojawiać się stuki z okolicy głowicy oraz znaczne spalanie oleju (ok 400ml/1000km). Odczuwałem też, oczywiście mocno subiektywnie, spadek mocy.
Do tego z tyłu głowy miałem fakt, że od dłuższego czasu jeżdżę na połowie gwintu świecy w głowicy. Wyjąłem silnik i co się okazało. Prowadnica zaworowa, wydechowa była bardzo wytarta, tak, że zawór miał ogromny luz, można było nim głośno stukać przesuwając na boki! Wniosek, prowadnica z zaworem i uszczelniaczem do wymiany. W ramach testów kupiłem w KEDO i wstawiłem prowadnice z fosforo-brązu, zobaczymy jak się będzie sprawować. Zamontowałem również tulejkę z brązu Time-Sert firmy Wurth w miejsce zniszczonego gwintu w otworze na świecę.

Czytaj dalej

Wielkopolskie wiatraki

W miniony weekend ruszyłem na Stefie w okolice Poznania. Przyznaję, że nigdy jeszcze nie jeździłem motocyklem po Wielkopolsce i chociaż byłem tam chwilę to bardzo mi się spodobało. Mam wrażenie, że nie starczy mi życia na przejechanie tych wszystkich bocznych dróg, szutrów, leśnych duktów które oferuje nasz kraj.